Słyszałeś wszędzie, że zdrowe tłuszcze są kluczowe. Kupiłeś więc butelkę złotego oleju lnianego, z wiesiołka albo z czarnuszki. I postanowiłeś na nim coś usmażyć, myśląc, że robisz dla zdrowia jeszcze lepiej. To katastrofalny błąd!
Te oleje, nazywane olejami tłoczonymi na zimno, są skarbnicą kwasów Omega 3, 6 i 9. Mają jednak jedną wspólną cechę: bardzo niski punkt dymienia. To oznacza, że palą się niemal natychmiast po kontakcie z gorącą patelnią.
Podgrzanie ich nie tylko niszczy wszystkie ich cenne właściwości. Co gorsza, prowadzi do ich błyskawicznego utlenienia. Zamiast zdrowia, fundujesz sobie porcję toksycznych, prozapalnych związków, które powstają podczas ich spalania.
Zasada jest prosta. Te oleje są prawdziwym skarbem, ale tylko i wyłącznie na zimno. Polewaj nimi gotowe sałatki, kasze, ziemniaki, dodawaj do gotowych zup lub koktajli. Chcesz gwarancji, że Twój olej jest idealnie świeży, ma pełną moc i został wytłoczony na zimno? Wytłocz go sam. W domowej prasie do oleju Wartmann zrobisz to idealnie. Masz wtedy gwarancję najwyższej jakości. Do smażenia zostaw olej rzepakowy lub masło klarowane.
Komentarze (0)